How Motherhood Has Changed me

by Angela Borders

maj 13, 2019

w zaledwie nieco ponad tydzień, Joe i ja jesteśmy ustawieni, aby stać się rodzicami po raz drugi, i to mnie zastanawia wiele na temat wszystkiego, co zmieniło się od czasu, gdy po raz pierwszy został mamą. Ponieważ Dzień Matki jest właśnie wczoraj, a moja ostatnia prenatalna wizyta zbliża się jutro, myślę dużo o osobie, którą jestem teraz, gdy nie mam tytułu „Matka”.

„bycie rodzicem zmienia cię na zawsze” to banał, który często się rzuca, ale to banał nie bez powodu: to prawda. Bez względu na to, jak może wyglądać Twoja podróż rodzicielska, wszyscy doświadczamy ogromnej zmiany w naszym życiu, gdy tylko ten mały człowiek staje się naszą odpowiedzialnością. Moje doświadczenie może wyglądać zupełnie inaczej od innych, a ten post nie jest w żaden sposób rozumiany jako rodzaj porównania „oto, jak to będzie dla Ciebie”. Nie jest to również miejsce dla mnie, aby dać radę lub powiedzieć, czego się spodziewać lub że jesteś w błędzie lub w porządku, jeśli twoje doświadczenie jest takie samo lub szalenie różne.

tutaj chcę się podzielić swoim doświadczeniem i tyle. Mam nadzieję, że może będzie to dla ludzi trochę relatywne, może pocieszające dla tych, którzy przechodzą przez proces tego samego rodzaju zmian, może nawet pomocne dla tych, którzy walczą o dostosowanie się do nowej osoby, którą się stają – ponieważ spójrzmy prawdzie w oczy, ludzie, którymi jesteśmy jako rodzice, nie zawsze są tymi samymi ludźmi, którymi kiedyś byliśmy, zanim zostali rodzicami. A to czasami może być trudne.

dobry

więc zacznijmy od pozytywu! Stając się rodzicem uczyniło mnie o wiele silniejszym pod pewnymi względami, więc oto 3 największe pozytywne sposoby rodzicielstwa mnie zmieniły.

rozpoznawanie i akceptowanie limitów

krótko przed narodzeniem naszego pierwszego syna, pracowałem minimum dwie prace na raz, często 3 lub 4 (nie jest to rzadkością w świecie instruktorów pomocniczych i brzmi gorzej niż jest w rzeczywistości, ale oznacza to wiele szalonych godzin i wiele godzin, nie wspominając o mnóstwie dojazdów). Kiedy dyskutowaliśmy o tym, jak nasza kariera i życie rodzinne będą się balansować, Joe i ja mieliśmy plany, aby zrobić wszystko 50/50. W końcu oboje mieliśmy elastyczną pracę; mogliśmy ustalać własne harmonogramy, unikać konieczności pomocy w opiece nad dziećmi i dzielić wszystkie obowiązki domowe prosto w dół.

Ha.

Okazało się, że sprawy były o wiele bardziej skomplikowane (zobacz nasze posty na temat ojcowskiej depresji poporodowej i tego, jak rodzicielstwo jest formą masochizmu ), a my dwoje nie byliśmy dokładnie w pełni jednakowo dopasowani do wszystkich aspektów zarówno kariery, jak i rodzicielstwa. On ma pewne mocne i słabe strony, ja też. i to nie jest złe. Ale na pewno oznaczało to zmianę naszych planów, na różne sposoby.

przyjmowanie pomocy

największym sposobem, w jaki musieliśmy dostosować nasze plany/styl życia, było sięgnięcie po pomoc. Zaakceptowanie tego, że mamy pewne ograniczenia (co do naszego czasu, naszej energii, naszej zdolności dawania z siebie) oznaczało proszenie o pomoc i bycie ok prosząc o pomoc. Szukaliśmy opieki nad dziećmi z wielu źródeł (jeśli czytasz to Pani Erin, Nana, Papa, Brampa i GiGi, dziękuję!), a my radykalnie zmieniliśmy nasze oczekiwania względem siebie. Zacząłem pracować mniej, Joe więcej. Zaczęliśmy budować wspólnotę wsparcia. I nie chciałbym, żeby było inaczej. Dokonywanie tych zmian wzbogaciło nasze życie i dało nam możliwość znacznie lepszego rodzicielstwa. Teraz mamy o wiele bogatsze, bliższe relacje z wieloma ludźmi, a nasi synowie na tym korzystają. Nie wspominając o tym, że czerpiemy korzyści z budowania i wzmacniania relacji, a także z uzyskiwania pomocy.

coraz bardziej aktywna

ostatnim wielkim, pozytywnym sposobem, w jaki macierzyństwo mnie zmieniło, jest to, że uczyniło mnie o wiele bardziej aktywną osobą. Zanim pojawił się nasz syn, Joe i ja byliśmy…leniwi, zbyt surowi, ale powiedzmy, że nie wychodziliśmy zbyt często. Nasza typowa rutyna zawierała dużo telewizji, niezdrowego jedzenia, gier wideo, leżenia, czytania, więcej niezdrowego jedzenia i niewiele więcej. Nie lubiliśmy ćwiczyć, być najbardziej aktywnymi społecznie, lub po prostu dużo wychodzić. Nie byliśmy totalnymi pustelnikami, ale, szczególnie w czasach studiów, blisko?

jeszcze przed zajściem w ciążę wiedziałam, że to wszystko Chcę zmienić (wiedziałam, że będziemy potrzebować systemów wsparcia bliskich przyjaciół, że ważne jest lepsze odżywianie i ćwiczenia, że chcę lepiej modelować dla naszego dziecka), ale po prostu nie miałam zapału ani jasnego obrazu, jak postępować.

okazało się, że to było jak wszystko, czego się uczymy: proces prób i błędów. Musiałem zawieść w wielu przepisach, kilka złych technik dietetycznych i całą masę niezręcznych rozmów z przypadkowymi ludźmi w całej grupie ustawień społecznych, aby w końcu znaleźć mój rowek. Mam jeszcze wiele do nauczenia się i Wiem, że nigdy nie dojdę do idealnego obrazu tego, co myślałam, że muszę osiągnąć, aby być „dobrą mamą”, ale znalazłam to, czego potrzebuję, aby być zdrową i zdrową (przynajmniej na razie).

Lubię powiedzieć, że jestem „WYJDŹ z domu mamo”, bo pobyt w domu po prostu nie działa na mnie. Muszę wychodzić każdego dnia, albo zwariuję. To nie jest nawet w najmniejszym stopniu osoba, którą byłam przed urodzeniem dzieci! Mogłem przetrwać dni, nie widząc słońca i być w porządku; przeczytanie świetnej książki lub zanurzenie się w świetnej grze było wszystkim, czego potrzebowałem. Już nie! Czuję potrzebę przeprowadzki, wychodzenia, bycia na zewnątrz, której nigdy nie miałem, i to uczyniło moje życie bardziej interesującym.

teraz, gdy jestem o wiele bardziej aktywna (i jem lepiej … głównie), jestem o wiele zdrowsza i towarzyska. I wychowuję moje dziecko, żeby było takie, co przynosi mi tyle szczęścia. Nasz syn jest super towarzyski i wszędzie prowadzi rozmowy z ludźmi. Uwielbia też ćwiczyć, co jest czymś, czego nienawidziłem, dopóki go nie urodziłem. Jestem dumny, że przekazuję mu lepsze, zdrowsze cechy i czuję się lepiej, gdy sam je adoptuję.

The Bad

Ok, teraz do negatywów…

zmęczony

Oh maaaaaaaaaaaaaaaaaaaa jestem taki zmęczony cały czas. Obecnie jestem w ciąży z naszym drugim dzieckiem i nawet Jak to piszę, czuję, że muszę się położyć i zdrzemnąć. Tak się czuję przez większość popołudnia, w ciąży czy nie, od kiedy mam dziecko. Kocham miłość miłość wszystkie emocje i zabawy z bycia mamą, Gry, ubieranki, działania, wszystko to wszystko, ale człowiek żyje jest to wyczerpujące. Zwłaszcza, gdy próbuje na wpół utrzymać pracę. Szczególnie szczególnie podczas gdy rośnie dodatkowy mały człowiek, który wiem, że wyssie ze mnie 10x jeszcze więcej energii.

nie lubię naprawdę, tak bardzo zmęczony

ten punkt naprawdę naprawdę naprawdę się powtarza. Zawsze mówię, że jedyną rzeczą, o której nikt mnie nie ostrzegał, jest to, jak straszna jest utrata snu. Chodzi mi o to, że żartuje się tu i tam, ale nikt tak naprawdę nie siada, nie trzyma twarzy w dłoniach i nie mówi „nie, naprawdę, sen może być naprawdę ciężki”. Nasz syn nie spał w nocy przez dwa lata. Dwa. Lat. Było ciężko! A pierwsze pół roku (szczerze mówiąc nie mogłem podać dokładnych ram czasowych, ponieważ ten okres jest tak mglisty z powodu braku konsolidacji pamięci) było naprawdę trudne. Urodził się około miesiąca wcześniej i miał problemy z pielęgniarstwem, więc potrzebował karmienia zasadniczo co godzinę, jeśli nie mniej, przez długi czas. To. Do bani.

wszystko stopniowo się poprawiało, a kiedy w końcu się załamaliśmy i wyszkoliliśmy go (o czym może napiszę innym razem, bo to było naprawdę straszne), zrobiło się o wiele lepiej. Teraz mamy dużo snu … zwykle. Ale nawet kiedy mam wystarczająco dużo snu, wciąż jestem zmęczony tylko dlatego, że zawsze jest coś do zrobienia lub że powinienem gdzieś robić. Tutaj muszę zapamiętać punkty 9 i 8.

BUSY af

nawet z akceptacją ograniczeń i prośbą o pomoc, a nawet z wystarczającą ilością snu, wyczerpanie jest po prostu nieuniknione, ponieważ życie rodzicielskie wymaga o wiele więcej rzeczy do zrobienia niż życie bez rodzicielstwa. Po prostu tak jest. Nagle pojawia się ta mała osoba, którą musimy monitorować, wspierać wzrost, zachęcać, wystawiać na wszystko, co mamy nadzieję, uczyć, karmić, myć, kochać, dbać, oglądać, słuchać, uspokajać, pielęgnować, pocieszać … a na dodatek mamy własne życie, siebie, pracę i inne relacje. To po prostu dużo! To wszystko jest wspaniałe i piękne, i warte zrobienia, ale to dużo.

i nawet nie trafiliśmy do przedszkola! Jestem pewien, że będzie coraz bardziej zajęty, gdy sprawy takie jak piłka nożna, dramat, hokej, taniec czy cokolwiek innego będą się spieszyć, aby wypełnić nasze życie jeszcze bardziej. Zapomnij o szkole i wszystkich dramatach społecznych, które jeszcze się z nim otulą i jego raczkującymi związkami. Albo fakt, że wkrótce dodamy do mieszanki młodszego brata!

ten nie jest wcale taki zły. Moje życie jest o wiele bardziej pełne dobra z powodu tego zapracowania, ale czasami może to być bardzo przytłaczające.

to dobre słowo na to, jak istotne są zmiany, których doświadczyłem: przytłaczające. I zaskakujące …

wręcz zaskakujące

to prawda, zamiast dobrych, złych i brzydkich, myślę, że lepszą trzecią kategorią będzie „wow, nie spodziewałem się, że to się zmieni”. Wyobrażam sobie, że jest to bardzo powszechne doświadczenie. Wiele osób mówi, że przed urodzeniem dzieci zwykło mówić do siebie ” nigdy nie pozwolę mojemu dziecku….”lub” nigdy bym nie … ” przed urodzeniem dzieci, i całkowicie zmienili zdanie, gdy je mieli. Dla mnie te ostatnie 3 rzeczy są naprawdę ogromnymi sposobami, które zmieniłam w wyniku zostania mamą, czego nie mogłam sobie wyobrazić.

3. O wiele bardziej aktywny

wiem, że mówiłem o tym w „dobrym”, ale naprawdę warto to powtórzyć tutaj, ponieważ jest to tak ogromnie zaskakujące, jak bardzo to się zmieniło, dość natychmiast po urodzeniu mojego pierwszego dziecka. Bycie „homebody” lub rodzajem leniwej osoby i potrzebowanie tego introwertycznego, samotnego, spokojnego czasu było tak całkowicie ogromną częścią mojego życia, prawie całe moje życie, aż do posiadania dzieci. Nic nie dawało mi większej radości niż bycie przytulnym i Robienie w domu rzeczy bardzo nieaktywnych fizycznie codziennie przez cały dzień.

zanim urodzi się nasz synek, ćwiczenie wydawało się takim obowiązkiem, karą za złe wybory żywieniowe i rzeczą, której należy się obawiać. Bycie towarzyskim było czymś, o co zawsze się martwiłam, ale zmuszałam się do robienia tego tu i tam, ponieważ czułam się tak, jak powinnam. Mieliśmy kilku przyjaciół, ale nie widywaliśmy ich regularnie i zawsze wydawało nam się, że jest to praca (chociaż oczywiście kochaliśmy ich i nadal ich kochamy!). To wszystko (a przez „to” mam na myśli robienie czegokolwiek poza naszym przytulnym, wygodnym, małym mieszkaniem) po prostu wydawało się pracą. Może praca, której chcieliśmy, ale mimo to praca.

teraz bycie aktywnym zarówno społecznie, jak i fizycznie, podczas gdy wciąż wymagający energii, czuje się przyjemnie. Czuję się lepiej fizycznie i psychicznie, kiedy wychodzę i widzę ludzi, nawiązuję kontakt, wychodzę i ruszam. To może wydawać się zdrowym rozsądkiem dla wielu ludzi (izolacja i brak ćwiczeń nie są dobre dla większości ludzi!), ale nie było to dla mnie, dopóki nie urodziłam dziecka.

świat się liczy

kolejną rzeczą, która była dla mnie ogromną zmianą, był mój ogólny światopogląd.

„Polityka? Sprawy światowe? Społeczność? Co to w ogóle jest? Jestem zbyt poza pętlą, by się tym przejmować”. Poza tym ledwo łapie niektóre z najważniejszych wiadomości i może głosuje kilka razy (raz, dwa razy?), mój światopogląd i poziom troski o to, co się dzieje wokół mnie był dość minimalny. Może ma to związek z absolutnie szalonym światem politycznym, w którym obecnie żyjemy, a może rzeczy naprawdę nie były tak straszne, jak teraz (eh, Nie wiem, może dla mnie…), ale byłem całkiem dobry w zamykaniu tego wszystkiego na długi czas. Bycie cynicznym i oderwanym jest łatwe, gdy nie jesteś gunna być w pobliżu tak długo i tak.

ale potem mieliśmy dzieci. Na świecie też wiele się zmieniło. Dużo zmian. Niektóre dobre niektóre nie tak dobre. I nagle coś było na linii: świat, w którym miały żyć moje dzieci, nie musiał się rozpadać, bo potrzebowały bezpiecznego miejsca do życia.

to wszystko jest niesamowicie egoistyczne i uprzywilejowane, i po prostu nie fair, a ja to posiadam. Jestem szalenie szczęśliwy, że świat i wszystkie jego choroby nie zostały dotknięte aż do momentu zostania rodzicem, i nadal jestem tak szczęśliwy i uprzywilejowany być dotknięte tylko tym, że mam obawy o przyszłość moich dzieci. Ale stamtąd pochodzę, i to jest lepsze niż ciągłe przymykanie oczu.

niezależnie od tego, jaka była główna przyczyna, jestem teraz o wiele bardziej świadomy tego, co dzieje się wokół mnie na świecie i jak ważne jest, aby ludzie pracowali razem, aby spróbować ulepszyć rzeczy. Zanim urodził się mój syn, pomysł pójścia na protesty, wiece lub podążanie za polityką wydawał się czymś, czego nigdy bym nie zrobił, ale mój cały światopogląd naprawdę się zmienił. Rok 2016, który był i rok po narodzinach mojego syna, zdecydowanie przyczynił się do tego wszystkiego.

muszę się wiele nauczyć, ale po raz pierwszy staram się słuchać i wykonywać swoją część. Po raz pierwszy chcę być połączony z większą społecznością wokół mnie, ponieważ razem jesteśmy silniejsi. I potrzeba wioski.

chyba najwiekszy z duzych…

na koniec najwiekszy sposób, w jaki sie zmienilam, to to, ze staję sie bardziej troskliwa osoba. Albo przynajmniej myślę, że to właściwe słowo (wydaje mi się, że samo się gratuluje, mówiąc to w ten sposób). Chodzi mi o to, że moje serce jest o wiele większe. Zależy mi bardziej. O wielu rzeczach. Przede wszystkim ludzie w moim życiu. Miłość, którą czuję do mojej rodziny, jest o wiele głębsza, niż mogłam sobie wyobrazić. To bolesne, jak bardzo moje serce dociera do mojego klanu. Nigdy wcześniej nie wyobrażałem sobie, jak to jest. Nie oznacza to, że kochałam wcześniej mniej, ale jest coś, przynajmniej dla mnie, w byciu mamą, co sprawia, że moje serce dociera o wiele bardziej na nowe sposoby–w sposób bojaźliwy, ryzykowny, odważny, bardziej zacięty, bardziej cierpliwy–niż wcześniej. Życie jest teraz o wiele więcej, a to wymaga ode mnie o wiele więcej, niż moje serce było zobowiązane do dawania wcześniej.

może dlatego, że robię o wiele więcej, a może dlatego, że jest o wiele więcej na linii, a może po prostu się starzeję. Nie wiem, ale wiem, że bardzo zależy mi na tej małej osobie (i na tej wkrótce pojawiającej się nowej małej osobie), na wszystkich i na wszystkim, co się z nią wiąże, o wiele bardziej niż myślałam, że to możliwe.

myślę, że zanim urodziłam dzieci, zależało mi na rzeczach, problemach i ludziach, ale nie poczułam intensywnej siły połączenia i po prostu ciężaru tego wszystkiego. Teraz już wiem. I to dużo do przyjęcia! Czasami pomocne jest dla mnie cofnięcie się i przypomnienie sobie, jak wiele więcej robimy, jesteśmy i czujemy się jako rodzice, zmuszanie się do odetchnięcia lub odpoczynku, lub pamiętanie, że to w porządku, jeśli czujemy się przytłoczeni.

ostatnie przemyślenia

no i proszę, 9 największych sposobów na to, że zostałam mamą. Ten post nie jest niczym tak wnikliwym ani edukacyjnym, ale dziękuję za umożliwienie mi podzielenia się nim z Tobą i mam nadzieję, że czytanie pomogło ci. Może możesz odnieść się do tego, co czuję, a może zastanawiasz się, jak sam zmienisz się w czasie. Niezależnie od tego, jakie jest twoje doświadczenie, jest twoje i nie musi wyglądać w żaden szczególny sposób. Ale jeśli znajdziesz się zaskoczony, zszokowany nawet tym, jak bardzo inna osoba (lub nie!) chcesz mieć dzieci, wiedz, że wcale nie jesteś sam.

Write a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.